nie rozdziobią nas kruki...


po okresie zamulenia także twórczego wena wróciła a z nią i energia by znowu w ruch poszły pędzle, nożyczki, gesso i wszystko inne co przydatne jest w żulnalowaniu :)

na pierwszy ogień poszedł wpis do wędrującego żurnala Guriany z tematem przewodnim: ptak - i tak oto się prezentuje :


skromnie, prosto tak jak lubię

potem jeszcze w ruch poszły akwarele i żurnal Finn na warsztat wskoczył, ale efekty pracy w innym poście



cieszy mnie każda nowa praca, nawet najmniejsza i najprostsza bo każda z nich otwiera drzwi ku następnym...najtrudniejszy pierwszy krok także po dłuższej przerwie :) , ale on już chyba za mną...hurrra :)))

Komentarze

Klemenciol pisze…
Automatyczne skojarzenie z "Rozdzióbią nas kruki, wrony". I szczerze pisząc, gdybym w swoje dłonie dostałabym dawniej tą nowelę z okładką taką jak Twoja dzisiejsza praca, byłabym chyba tak samo zaintrygowana. Świetny wpis! Niby nic, tu piórko, tu słówko, ale właśnie takie tajemnicze, dostojne. Idealne.
I nie poddawaj się. Byle do przodu :)
Trzymam kciuki
Wolfann pisze…
dziękuję :)
JaMajka pisze…
Niepokojący ten wpis, odczytuję z niego myśl, że to najgroźniejsze, co niewinne i najbliższe. Dużo mądrości, niewiele środków wyrazu - mistrzostwo!
Wolfann pisze…
:) dziękuję
fajne to, że każdy z niego bierze co innego
otóż to. właśnie "niby nic" daje nam tyle wolności do interpretacji.
jest moc.
Ula H. pisze…
Super !!! Niby nic - a jest głębia !!!

Popularne posty