okładki! okładki czyli szkoła się zaczęła...




już połowa września...
odkąd dziewczynki chodzą do szkoły wrzesień jest to miesiąc przyzwyczajania się do: wczesnego wstawania, zwiększenia liczby obowiązków...no i wydawania pieniędzy.
Podręczniki, przybory, składki ... oj dużo tego :(



W tym roku zakupiliśmy transparentne okładki na książki- niestety, wymiarowo są za duże co było przyczyną dość szybkiego ich zniszczenia :(



Tak więc chciał czy nie chciał przeprosiłam się z maszyną, wygrzebałam z szafy kiedyś zakupiony ikeowski materiał i uszyłam nowe okładki.



Amelcia ochoczo zabrała się do ich kolorowania flamastrami do tkanin.



Kindze podarowałam kawałek, z którego zapewne coś uszyję ( potrzeba czegoś sama przyjdzie). Na razie córeczka maluje obrazek po obrazku.
Zobaczymy jak sprawdzą się takie okładki.
A Wy jakie macie doświadczenia/pomysły w obkładaniu książek?

Komentarze

Zojka72 pisze…
Świetny pomysł!
elfik pisze…
powiem Ci kochana , ze w tej kwesti, to we Francji katastrofa !!!!!! Nie mozna sobie pozwolic na jakakolwiek fantazje. Do matematyki okladka zielona, do francuskiego okladka czerwona, zeszyt na korespondencje z rodzicami zolty itd...........Ale dalas mi pomysl , ze na te okladki ktore sa wprawdzie w kolorze , ale nieco przezroczyste , to moje dzieci moga sobie wsadzic swoj wlasny rysunek !! Choc troche zaszalejemy !!
Nela5 pisze…
Szacunek Wolfan !!!!!

Ja mam doświadczenie .....nie okładam od 4 lat ;/
origata1 pisze…
Fantastyczne, koleżanki pękną z zazdrości :)
mamami pisze…
Robię okładki z folii ogrodniczej (takiej która służy do robienia namiotów foliowych). Zgrzewam na wymiar. Okładki służą po kilka lat bo są niezniszczalne, chyba, ze dzieć zacznie sie wyżywać twórczo ;)
hmm...kiedyś w domu rodzinnym też mieliśmy taką zgrzewnice i różności tam zgrzewaliśmy...ale teraz nie mam :(

chętnie zastosowałabym metodę Neli, ale już po miesiącu podręczniki wyglądają jakby tajfun po nich przeszedł...zobaczymy jak te się sprawdzą
frezja pisze…
ja mam zupelnie inny system i pewnie nie za bardzo nadaje sie do okladek szkolnych...ale...normalnie przycinam i zaginam okladke z papieru pakowego, do prezentow czy sniadaniowego, i okrecam wszystko tasma bezbarwna......:D moze sie komus przyda do czegos :D
ma.kesz pisze…
Ja używam koszulek do dokumentów, rozcinam je i okładam posiłkując się taśmą klejącą. Zalety takiej okładki są takie, że prawie nie kosztuje i jest przeźroczysta, co ułatwia rozpoznawalność podręcznika:)

Popularne posty