maybe...

pisałam już o tym, że wakacjowałam, a tam gdzie byłam w każdym z pokoi był telewizor...w wielu z nich nastawiony na popularne kanały z bajkami dla dzieci:)...ja dla resetu (czasem mi się należał) skorzystałam z tivi na świetlicy
i co?
i nadal się cieszę ,że w domu tego tivi nie posiadam bo zanim przewinęłam ogromną ilość programów z reklamami..a raczej reklam z programem między nimi :( trafiłam na coś wartego obejrzenia: dokument z przeprowadzania grupowej hipnozy, a także doświadczenia z hipnozą indywidualną i "programowaniem umysłu". Całość była bardzo interesująca, ale też przerażająca, że można tak łatwo "pokierować umysłem" by człowiek (w sumie nieświadomie) zrobił rzeczy , które potem wydają mu się tylko snem.

nie wiem czy to ten program tak na mnie wpłynął ,że praca na kolejne wyzwanie art journalowe SODAlicius zrobiła mi się taka a nie inna:
a tematem, a raczej słowem zaproponowanym do interpretacji jest : "może"

...może tu byłam...???...



zapraszam serdecznie do udziału w wyzwaniu - czas do 11 września - i likowaniu swoich prac pod postem o TU, tam też możecie zobaczyć fantastyczne prace zespołu SODAlicious :)))

ZAPRASZAM!

Komentarze

Visell pisze…
Niesamowite są te Twoje prace! Podziwiam!
coco.nut pisze…
fantastyczna praca!!!

i też nie oglądam TV z podobnych powodów :)
Jaszmurka pisze…
Nudna do zarzygania będę ale uwielbiam Twoje wpisy, interpretacje są nie do pobicia! ♥

Popularne posty