czasem w duszy się chmurzy...



po minionym weekendzie spędzonym na ART INN w towarzystwie interesujących prac...po wielogodzinnych rozmowach z twórcami, a także z odwiedzającymi wróciłam naładowana pozytywna energią, z widokiem na nowe relacje, może nawet przyjaźnie :))), i z ogromną ochotą na DUŻY format.
wykluwają się pomysły, gdzieś krążą -  na razie po głowie, ale odwaga już jest by zacząć.
a życie jak to życie weryfikuje plany i chcąc nie chcąc trzeba się dostosować, więc zamiast kolaży królewny się rysują, dziewczynki , kotki i ptaszki na zamówienie zachorzałej młodszej córy.
nie ma to jak mała rozdarta w niebogłosy mobilizacja jęcząca o kolejny obrazek;)
szczerze to dawno nie rysowałam, prócz jakiś projektów notesów , torebek itp...ręka do komputera przyzwyczajona zwyczajnie boli...ale rozochociłam się...:)))



rysować?czy nie rysować?

Komentarze

Lamarta pisze…
Rysować, zdecydowanie rysować, Aniu, bo pięknie Ci to wychodzi...
Jaszmurka pisze…
No ba! ofkors że rysować!

Czasem właśnie TAKA mobilizacja najlepsza żeby tyłek ruszyć. Może i ja sobie taką mobilizację zmajstruję ahahha ;)

Działaj, przełamuj bariery i baw się przy tym świetnie :*
Karmeleiro pisze…
ooo rysować, zdecydowanie RYSOWAĆ!!
BRONKA pisze…
Aniu, ty kokietko jedna,
jeszcze się pytasz..........
przecież to świetne ilustracje do książek dla dzieci.
Lepiej myśl o tym jak je dobrze sprzedać i co z kasiorą zrobić,
pozdrawiam :-))
finnabair pisze…
ależ oczywiście, że rysować, brać się za to, cieszyć się i tworzyć :)

Popularne posty