był ślub i było wesele!

a tak, tak ... był ślub i było wesele ... po x-nastu latach bycia razem mój brat i Ola powiedzieli sobie "tak"...w związku z powyższym zjechaliśmy całą rodzinką do Warki w tym święcie uczestniczyć :)
Dziewczynki z Marcinem zabawiły tam ponad tydzień buszując po działce dziadka Józka ... obyło się bez większych strat i po stronie roślin, i ludzi ;))) ... ja niestety w rozjazdach byłam (różne ważne i ważniejsze sprawy załatwiając).
Brat wyprawiał dwie imprezy-zaraz po ślubie przyjęcie z obiadem dla najbliższej rodziny, a tydzień później impreza z niespodzianką w postaci koncertu bardzo żywiołowego zespołu Żywiołak dla przyjaciół i znajomych
Na pierwszej raczej mało się wybawiliśmy z Marcinem, bo głównie biegaliśmy za naszymi dziewczynkami, za to na drugą wybraliśmy się już bez dzieci (dzięki wielkie dziadku Józku) i ja się wyskakałam , wyśpiewałam i nawet popogowałam, i poczułam się jakbym miała znowu 16 lat ...
Goście stawili się tłumnie ... miło było popatrzeć na starych znajomych, pogadać , powspominać...



Na obie imprezy zaprojektowaliśmy razem z Marcinem zaproszenia-pierwszego nie pokazuję bo było bardzo , bardzo proste (wedle życzenia "młodych") za to z drugim trochę poszaleliśmy, bo wpadła nam w ręce książka "Nad wiślaną wodą" z wierszami Janiny Porazińskiej-dość stare wydanie z pięknymi ilustracjami Zbigniewa Rychlickiego. Tam znajdował się wiersz "Sowa na weselu", którego fragment idealnie pasował na tekst zaproszenia, a ilustracje dodały uroku. Bo to przecież weselna impreza była i nad Pilicą, i w pub'ie młynem zwanym i muzyczkowie byli z Żywiołaka

Do kompletu zrobiłam księgę gości-bazą jest czarny segregator pokryty kilkoma warstwami farby akrylowej w dwóch kolorach, papier K&Company, trzy guziki, potuszowane tekturowe litery, no i sznurek-skromnie, prosto, nietypowo-tak , by się podobało przede wszystkim nowożeńcom.
Księga krążyła z rąk do rąk wraz z piórnikiem pełnym flamastrów, kredek i innych przydasiów-goście się spisali, bo się powpisywali-jeszcze podoklejamy zdjęcia z imprezy i pamiątka gotowa!









W zamiarze był jeszcze jeden prezent ( no dwa) , ale czasu nie starczyło (tradycyjnie) i jakoś tak "inteligentnie" schowałam jedną bardzo ważną i potrzebną rzecz do wykonania tego prezentu , że wcale, ale to wcale nie mogę tej rzeczy znaleźć...przestałam już szukać i czekam cierpliwie "jak mi sama w ręce wejdzie" bo to zawsze tak jest-przynajmniej u mnie :)

Na deser :)


Komentarze

elka pisze…
Piękna księga ,ale się napracowałaś .śWIETNY pomysł z zaproszeniem jest genialnie zrobione
pasiakowa pisze…
Ojaaa.. zaproszenia i księga są ekstra! A do tego wszystkiego Żywiołak na żywo i tylko dla Was! Po cichutku zazdraszczam i chyba sobie zaraz włączę płytaka ;)
Natalia pisze…
Piękna ta księga, sama bym taką pamiątkę chciała mieć ;);)
moniq75k pisze…
Kapitalny pomysł i na zaproszenia i na księgę Gości :) A tego Żywiołaka na żywo to ... ech!
PS - nawet nie wiedziałam, że mają taki profesjonalny teledysk. Chyba sobie Dybuka w słuchawki zapodam :)

Popularne posty