zaległości...

leniwie mija styczeń ... jakoś nie mogę się za nic wziąć prócz tego co muszę ... i na razie mi to nie przeszkadza tylko przekładam rozgrzebane projekty z jednego miejsca w drugie i nadrabiam zaległości filmowe ... ostatnio na okrągło (no bo Amela to lubi) oglądam "Mój sąsiad Totoro" Hayao Miyazaki choć moim ulubionym obrazem tego reżysera jest "Ruchomy zamek Hauru" i chyba najnowszy film "Ponyo na klifie"... polecam i dla dużych i dla małych :)

po za tym po raz kolejny obejrzałam kilka filmów Almodovara i wreszcie polecany mi przez mego Brata i nawet dostarczony przez Niego już bardzo dawno film Ki-Duk Kima "Pusty dom" i bardzo żałuje , że tak długo odkładałam go "na później"...
tyle dla ducha, a dla oka jeszcze mniej ... kolaże ze zdjeciami kilku albumów , które zrobiłam jeszcze w starym roku ... pierwszy bardzo kolorowy ozdobiony wytuszowanymi elementami papierowymi i bardzo sympatycznym papierem w zwierzątka ... 20 kart o wymiarach 17cmx24cm w jeansowej okładce...
drugi o takich samych wymiarach tylko z większą ilością kart delikatnie ozdobionych elementami florystycznymi ze sznurka w okładce z brązowego płótna


i trzeci różowo-kremowy z wyszywanymi esami-floresami połączonymi z serduszkiem dla malutkiej Julii...

po "kliknięciu" zdjęcia większe, ale niestety jakość nadal kiepska (prócz tych albumu dla Julii, za które dziękuję Mariuszowi Kuć)

Komentarze

Popularne posty